Mam pewne wątpliwości, co do prawidłowego oznakowania pewnego skrzyżowania. Tak pisze do nas Pan Piotr. Codziennie przejeżdża przez opisane skrzyżowanie do pracy. Skrzyżowanie kierowane sygnalizacją świetlną jest, wg Pana Piotra, nieprawidłowo oznakowane sygnalizatorami.
Aby w pełni zobaczyć ułomność organizacji ruchu na skrzyżowaniu, przedstawiamy film.
Chodzi przede wszystkim o to, że pojazdy jadące w lewo, kierowane są przez sygnalizator S-1, powinny ustąpić, wg Kodeksu Drogowego, pierwszeństwo pojazdom, nadjeżdżającym z przeciwka jadącym na wprost oraz skręcającym w prawo. Jak widać na filmie, pojazdy jadące w lewo, ustępują pierwszeństwo pojazdom nadjeżdżającym z przeciwka jadącym na wprost, ale nie ustępują pierwszeństwa pojazdom nadjeżdżającym z przeciwka skręcające w prawo. Są to miejscowi kierowcy, którzy wiedzą, że pojazdy nadjeżdżające z przeciwka skręcające w prawo, kierowane są sygnalizatorem S-2. Nadawanym zielony sygnał w postaci zielonej strzałki wg Kodeksu Drogowego, zobowiązuje kierujących do ustąpienia pierwszeństwa innym uczestnikom ruchu. Tak też czynią, podjeżdżając do przejścia dla pieszych, ustępują pierwszeństwo zarówno pieszym jak i pojazdom skręcającym w lewo. W ostatniej sekwencji filmu, kierowca zamiejscowy, nie znając organizacji ruchu na tym skrzyżowaniu, przestrzegając przepisy Kodeksu Drogowego, ustępuje pierwszeństwo, pojazdom nadjeżdżającym z przeciwka, które skręcają w prawo.
Pytanie jest następujące, skąd kierujący pojazdem skręcając w lewo, ma wiedzieć, że pojazdy nadjeżdżające z naprzeciwka mają warunkowy wjazd na skrzyżowanie i w związku z tym mają obowiązek ustąpienie pierwszeństwa przejazdu.
Czy to skrzyżowanie jest prawidłowo oznakowane?
Schemat skrzyżowania
Notatka: Przepraszam, małe nieporozumienie między pracownikami. Artykuł niedokończony został dodany do serwisu. Wydaje się, że już jest wszystko OK
Dokmniemam, bo nie widzę filmu ani obrazka, że pojazdy nadjeżdżające z przeciwka mają sygnalizator S-1 i tu sprawa jest jasna.
Natomiast dla skręcających /z przeciwka/ w prawo jest odrębny, wydzielony pas. Taka odnóżka oddzielona wysepką. W takim przypadku jak najbardziej może tam stać sygnalizator S-2 , bądz też niema sygnalizatora wogóle. Jest to normalna praktyka.
Nie wierze żeby z przeciwka z prawej strony lub nad jezdnią postawił ktoś dwa sygnalizatory obok siebie. Jeden dla jadących prosto a drugi dla skręcających w prawo. Na jednym ZIELONE na drugim CZERWONR I ZIELONA STRZAŁKA.
Tak Sławek, pojazdy nadjeżdżające z przeciwka, jadące na wprost i w lewo, mają nadawany sygnał zielony przez sygnalizator S-1. Natomiast pojazdy jadące w prawo, w tym samym czasie mają nadawany przez sygnalizator S-2, sygnał czerwony oraz warunkowy sygnał zielony w postaci zielonej strzałki.
Pojazdy nadjeżdżające z "dołu" (koło kamery), również w tym samym czasie, mają nadawany przez sygnalizator S-1 sygnał zielony, dla jadących z pasa do skrętu w lewo oraz dla jadących na wprost i w prawo, również nadawany jest sygnał zielony, przez sygnalizator S-2.
Wg mnie, synchronizacja sygnalizacji na tym skrzyżowaniu jest nieprawidłowa, co potwierdzają różne zachowania kierowców w takich samych sytuacjach. Ale oczywiście mogę się mylić.
Z rysunku wynika co innego niż z filmu.
Kochani /ale się rozczuliłem/ na filmie widać że pas dla skręcających w prawo z przeciwka kończy się /biały wyodrębniony z ruchu obszar/ dlatego pozwolono sobie na sygnalizator odrębny dla jadących tym pasem w prawo.
Rysunek tego nie pokazuje, proszę o dokładniejszy rysunek.
Niestety, ale rysunek jest dokładny. Dołożyliśmy jedynie powierzchnię wyłączoną z ruchu, o której pisze Sławek ale ona jest w zupełnie innym miejscu. Pas dla skręcających w prawo z przeciwka jest dokładnie taki jak na rysunku.
to skrzyżowanie jest skopane w tym względzie i to nie podlega wątpliwości. ale nie radze podstawiać się tam autem do wyklepania. jeżeli skręcamy w lewo z sygnalizatora S-1 to musimy ustąpić tym którzy skręcają w prawo z przeciwka i wtedy tłumaczenie ,że my jechalismy tam wczoraj i wiemy ze oni jadą na strzałce S-2 może nie uchronić nas od winy. w tym głupim przypadku kierowca jadacy z S-1 w lewo byłby tak samo winny wypadku jak kierowca jadący z przeciwka w prawo z S-2 bo jeden jak i drugi nie zastosował się do przepisu mówiącego o ustąpieniu pierwszeństwa przejazdu(no może ten jadacy z S-2 byłby troche bardziej winny;))-to moja prywatna ekspertyza i nie każdy musi się z nią zgodzić :) Pozdrawiam
sznowni panowie no jest to skopane skrzyzowanie, dokładnie to niewłasciwe sygnalizatory są ustawione (zabrakło w magazynie albo decydował robotnik ustawiający je) myslę, że wiele by pomogło zlikwidowanie warunkowego wjazdu w prawo albo opóźnienie go na tyle, żeby nie powodować nikontrolowanego wzrostu ciśnienia u Admina
Niewątpliwie skrzyżowanie to jest błędnie oznakowane i nie ma tu dyskusji.
Co do tego kto ewentualnie przy kolizji miał pierwszeństwo to w/g mnie ten skręcający w lewo. Ma on bowiem nadawany sygnał zielony i po ustąpieniu pierwszeństwa pojazdom dla których nadawany jest taki sam sygnał (czyli zielony dla tych z przeciwka) opuszcza skrzyżowanie. Natomiast skręcający w prawo mają ewidentnie nadawany sygnał czerwony!!! + warunkowe pozwolenie na wjazd na skrzyżowanie po spełnieniu kilku warunków (&96 ust.1 i ust.3 Rozporządzenia Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 31 lipca 2002r. w sprawie znaków i sygnałów drogowych). Oczywiście będąc tam na żywo poraz pierwszy nie mamy szans na odgadnięcie jaki sygnał jest nadawany dla tych skręcających w prawo.
Szczerze mówiąc jak bym nie znał sytuacji pewnie bym przepuścił tych co skręcają w prawo zakładając że mają zielone.
Pozdrawiam.
To skrzyżowanie (szczyt techniki sprzed 30 lat) jest zupełnie niedostosowane do potrzeb tego miejsca, natężenia ruchu. Jedyne właściwe rozwiązanie w tym miejscu to "rondo" i podziemne przejścia. Oczywiście tak będzie..Za 50 lat.. Wcześniej jakieś prowizorki czyli nasze polskie "dziadowanie"